czwartek, 17 marca 2016

CryEngine V – co to oznacza dla rynku gier?

Dziś będzie odrobinę sprzętowo, ponieważ znalazłem prawdziwą gratkę dla osoby takiej jak ja, która potrafi dostrzec i docenić szczegółowość i poziom zaangażowania technologicznego zespołu, który pracował nad grą bardziej jako artysta niż pracownik branży gier komputerowych. Jestem przekonany, że gracze słyszeli już nie raz i nie dwa o silniku graficznym CryEngine. Jeśli jesteś jednak, czytelniku, laikiem, to postaram się przybliżyć ci ten temat. 

Początkowo Engine był demem technologicznym dla Nvidii autorstwa firmy Crytek. Silnik zadebiutował w 2004 roku, a trzy lata później ukazała się jego druga generacja, na której powstała wyglądająca świetnie po dziś dzień gra FPS Crysis oraz dodatek do niej – Warhead. Silnik wspierał rewolucyjne wtedy biblioteki DirectX 10. Przez lata tworzone były na nim gry, które wyprzedzały silniki i grafikę z innych gier o kilka ładnych lat. Została udostępniona wersja freeware, która dawała szansę młodym i pracowitym twórcom na zrobienie własnej, niezależnej gry opartej właśnie o technologię CryEngine. Nawet te amatorskie produkcje zachwycały kwestiami technologicznymi i widać było w nich profesjonalizm i dbałość o detal, które umożliwiły dopieszczenie graficznego potworka, jakim jest Cry. Niniejszym, wszem wobec informuję, że w trakcie trwania konferencji GDC 2016 Crytek zapowiedział wydanie piątej już generacji silnika CryEngine i wprowadził obsługę najnowszych bibliotek DirectX 12, otwierając tym samym drogę wielu niezależnym i poważnym twórcom gier, oraz obiecał wsparcie dla rzeczywistości wirtualnej, co ciekawi mnie z tego wszystkiego najbardziej, gdyż kierunek, w jakim zmierza branża, jest niezwykle ciekawy. Powoli odchodzimy od wygodnego fotela, skłaniając się ku zabawkom typu Oculus Rift czy platformom, na których nasze ruchy odpowiadają postaciom przez nas kierowanym. Co więcej, ludzie zaczynają chcieć się nieco pomęczyć, a nie tylko siedzieć i w wielu przypadkach dosłownie marnować swoje życie. Co do marnowania życia – Crytek ogłosił że nie tylko nie będzie wspierał tego marnowania, ale wręcz mu zapobiegnie. Dzięki funkcji "płać, ile chcesz" deweloper dostaje pełny zakres funkcji silnika bez uiszczania dodatkowych kosztów, a aż 70% z zapłaconej sumy może przekazać na Indie Development Fund, za pomocą którego Crytek wspiera obiecujące projekty indie na całym świecie. Jeśli już jesteśmy przy tym temacie, to chciałbym tylko napomknąć, ile dla mnie znaczą takie właśnie inicjatywy i samorozwój, w którym nie tylko się nie przeszkadza, ale również pomaga, i to z woli darczyńców, a nie podatków czy innych wymuszeń finansowych. Ogłoszenie piątej generacji tego silnika to jednak coś więcej. To krok naprzód. To otwarcie drogi takim grom jak ukazany na filmiku i obrazku niżej Kingdom Come: Deliverance (za który trzymam kciuki) oraz wielu innym. To wielka pomoc dla wszystkich developerów, nieważne, jak wielkim budżetem dysponują. Każdy projekt, który powstanie na tym silniku, będzie zachwycał mnie i nie tylko mnie, tak samo jak robił to do tej pory, a nawet bardziej implementując w sobie nowinki technologiczne i tzw. "graficzne wodotryski" dla tych, dla których jesień za oknem jest zbyt mało realistyczna. Trzymam kciuki za wszystkich, którzy mają zamiar pracować na kolejnej generacji tegoż właśnie silnika, niejako kamienia milowego z roku 2004, który zrobił dla branży naprawdę wiele dobrego. Nie poddawajcie się i czyńcie rynek wciąż świeżym, wciąż niewyeksploatowanym i ciekawym nie tylko dla zahartowanego gracza, ale też tego niedzielnego, którego interesuje zaawansowanie technologiczne.


CryEngine V reprezentuje nasze zaangażowanie, nie tylko poprzez oferowanie deweloperom najbardziej zaawansowanego silnika graficznego, lecz również poprzez uczynienie dostępu do niego jak najprostszym. Dodanie CryEngine Marketplace, odnowienie interfejsu użytkownika silnika oraz nowe kanały wsparcia sprawią, że będzie jeszcze łatwiej czerpać z mocy CryEngine – a to wszystko w cenie dopasowanej do każdego. Celem naszego modelu „Płać ile chcesz” jest społeczność, mamy nadzieję na zacieśnienie współpracy miedzy nami a deweloperami jak również pomiędzy samymi użytkownikami – przyznaje Cevat Yerli, CEO Cryteka.

To niewielki krok dla golema, ale wielki krok dla człowieka.
Jeśli gra z 2007 roku wygląda jak gry z 2015/16, to co będzie dalej?
A oto i Kingdom Come... niech już przyjdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz