czwartek, 24 marca 2016

Dobro zawsze zwycięża – "Syn" Lois Lowry






Tytuł: Syn
Cykl: Dawca, t. 4
Autor: Lois Lowry
Wydawnictwo: Galeria Książki






Morze zawsze było niewiadomą. Budziło strach i przerażenie, ale też fascynację i ciekawość. Morze daje życie i je odbiera. Potęga wody jest nieopisana, niewyobrażalna. Klara, główna bohaterka ostatniej części kwartetu Dawcy autorstwa Lois Lowry Syn, mogła się o tym przekonać na własnej skórze. 

Jeśli czytaliście poprzednie części, wiecie na pewno, że mamy do czynienia ze światem absurdalnym, ale możliwym do stworzenia. W recenzji Skrawków błękitu narzekałam, że brakuje mi Jonasza, głównego bohatera Dawcy. Mówiłam również, że druga część bardzo mi się dłużyła i nie była tak wciągająca jak poprzednia. Posłaniec sprawił, że znów uwierzyłam w piękno historii, w której było mi dane brać udział. Dziś, gdy mam już za sobą całą serię, mogę stwierdzić, że nie żałuję ani chwili spędzonej przy książkach Lois Lowry. Nie napiszę tutaj nic nowego, bowiem wiele zostało już powiedziane w poprzednich recenzjach, jednak chcę podsumować całość kwartetu.

Syn opowiada historię Klary, dziewczyny z wioski Jonasza, która w wieku czternastu lat wydała na świat Produkt. Poród był niestety skomplikowany i Klara została przydzielona na inne stanowisko w społeczności. Przeoczono kilka znaczących faktów, przez co Klara nigdy nie brała pigułek. Odczuwała i rozumiała znacznie więcej, niż jej towarzysze. Za wszelką cenę starała się poznać swojego syna, móc spędzać z nim czas i chronić. Dziecko jednak pewnego dnia zniknęło, a zrozpaczona Klara postanowiła udać się w rejs. Nie wiedziała, co czeka ją na morzu, bowiem nigdy nie miała okazji opuścić swojej społeczności. 
Nazwali ją Wodną Klarą, gdy morze wyrzuciło dziewczynę na brzeg. Trafiła do społeczności, w której kolory i uczucia są ważne i znane, do społeczności, gdzie istnieje rodzina, dom i moralność. Klarą opiekuje się starsza kobieta, która traktuje ją jak własną córkę: uczy na nowo żyć, mówić i poznawać świat. Klara jednak nic nie pamięta, a czuje, że wydarzyło się coś strasznego. Z czasem przeszłość do niej wraca. W nowym otoczeniu zostaje uznana za nieczystą, co nie zniechęca jej na szczęście do działania. Dziewczyna postanawia za wszelką cenę odnaleźć syna, o którym nie udało się jej na dobre zapomnieć. Zastanawia się, jak ma na imię, czy żyje, co się z nim stało... Dąży do doskonałości i odkrywa w sobie siłę, by odnaleźć dziecko – nawet jeśli będzie to wymagało niewyobrażalnej ofiary.

Syn przedstawia finał rozgrywającej się od czterech części walki dobra ze złem. Po raz kolejny autorka zmienia głównego bohatera swojej powieści, by pokazać nam opisywaną sytuację z innej strony. Dzięki temu zabiegowi czytelnik się nie nudzi, a wręcz coraz bardziej angażuje, rozmyślając, co takiego łączy wszystkie postacie. Ucieszyłam się, że czwarta część serii cofnęła czytelnika w czasie do wydarzeń z Dawcy i uzupełniła wiedzę. W recenzji pierwszej części mówiłam, że zabrakło mi opisu życia społeczności po ucieczce Jonasza, ale już wtedy wiedziałam, że w którejś z kolejnych zostanie to nadrobione – nie byłam tylko pewna, w której konkretnie. Niemal do końca książki nie jesteśmy pewni, jak dokładnie potoczą się losy jej bohaterów – zwłaszcza Klary. Wraz z nią przeżywamy każde uczucie i relację, odczuwamy morderczy wysiłek, a wszystko to dzięki znakomitym opisom sytuacji. Kobiety przede wszystkim mogą wczuć się w rolę matki, która straciła syna, mężczyźni natomiast mogą znaleźć w powieści poświęcenie i wartość rodziny. 

Czwarta część dorównuje do poziomu pierwszej, dzięki czemu cała seria nabiera sensu i kształtu. Widać, że każdy element był dokładnie przemyślany, bohaterowie stworzeni uniwersalnie, ale nie płytko, by każdy mógł się z nimi zżyć bądź nawet utożsamić. Kwartet Dawcy czyta się jednym tchem, książka za książką, a gdy wszystko się wyjaśnia, możemy odetchnąć z ulgą. Jest to piękna historia o poświęceniu, wartości rodziny, uczuć i ludzi nas otaczających. Pokazuje, że nawet pozornie nic nieznaczące rzeczy i sytuacje mogą wpłynąć na życie, zmieniając je bezpowrotnie. Lois Lowry uczy odróżniać dobro od zła i zastanawiać się dwa razy, zanim dokonamy wyboru. Podtrzymuję swoje zdanie, że jest to najlepsza lektura dla nastolatków, jednak nawet dorośli znajdą w niej coś dla siebie – chwilę na relaks i refleksje czy to nad światem czy nad własnym życiem. 


1 komentarz:

  1. Książek z tego cyklu jeszcze nie poznałam, ale za każdym razem gdy je widzę zachwycam się nad okladkami. Jak dla mnie to kawał dobrej roboty.

    OdpowiedzUsuń