piątek, 4 marca 2016

Pokonać zło – "Posłaniec" Lois Lowry






Tytuł: Posłaniec
Cykl: Dawca, t. 3
Autor: Lois Lowry
Wydawnictwo: Galeria Książki






Posłaniec Lois Lowry – mała książka, dająca do myślenia. Po pozornie nic nie wnoszącej lekturze Skrawków błękitu przenosimy się do kolejnej wioski, w której życie wygląda zupełnie inaczej, niż w społeczności Jonasza i Kiry. Tworzyli ją ludzie niedoskonali: ślepi, głusi, kulawi, którzy w realiach dwóch poprzednich części nie mieliby prawa życia. Stworzyli więc sobie utopijny zakątek świata, gdzie wszystko dzieje się w zgodzie z naturą i zasadami moralnymi, gdzie człowiek zastępuje człowiekowi oczy, uszy i rodzinę. Matty, którego zdążyłam polubić już w poprzedniej części, staje się głównym bohaterem opowieści i już od kilku lat mieszka z Widzącym, ojcem Kiry, w idyllicznej wiosce, otoczonej złowrogim i śmiercionośnym Lasem. Każdy kto kiedykolwiek wszedł na jego ścieżki, dostał ostrzeżenie, po którym kolejny krok na terenie tego potwornego i żyjącego miejsca zbliżał już tylko do śmierci. 

Matty rozwija jednak w sobie dar, podobny do umiejętności Jonasza i Kiry, dzięki któremu jako jedyny może bez problemu podróżować przez gęstwiny drzew i nigdy nie dostaje od nich ostrzeżenia. Wykorzystuje tę umiejętność do przekazywania informacji mieszkańcom pozostałych, nieidealnych wiosek. Z każdą wyprawą kiełkuje w chłopcu marzenie, by zostać Posłańcem. Pewnego dnia ludzie zaczynają się zmieniać, zaczynają... stawać się bardziej ludzcy, nieidealni. Wszystkie zmiany widać również w Lesie, który gęstwieje i wypluwa kolejne ofiary. Matty uznaje, że to odpowiedni czas, by przyprowadzić Kirę do domu. Zło coraz gwałtowniej zatruwa świat, więc musi się spieszyć. Szybko okazuje się, że jego przeznaczenie jest inne, niż to sobie wymarzył, a spełnienie nieuchronnie się zbliża. Dopiero podczas tej ważnej dla chłopca wyprawy Las daje mu ostrzeżenie. Matty czuje, że nie jest już u siebie, a brnie głęboko w teren bezlitosnego wroga, który nie cofnie się przed najgorszym czynem. Musi stawić czoło niebezpieczeństwu, by utrzymać przy życiu siebie i Kirę, musi zapanować nad tajemniczą mocą krążącą w jego żyłach, której nie potrafi nazwać ani wykorzystać. Tajemniczy dar Matty'ego okazuje się ratunkiem dla wszystkich, tarczą chroniąca przed ciosami zła.
Kiedy jesteś mały, wydaje ci się, że wszystkiego jest więcej, że wszystko jest większe, dalsze.
Jak pisałam w poprzedniej recenzji, Skrawki błękitu mnie nie porwały, ale też nie odrzuciły od lektury Posłańca. Czytanie tej niewinnie wyglądającej książki zaczęłam z nastawieniem na przeciętną i mało wnoszącą historyjkę, ale wciąż przyjemną i relaksującą. Pomyliłam się na szczęście tylko w połowie. W Posłańcu autorka pokazała to, czego brakowało w poprzedniej części – związek historii z Jonaszem, powiązania między opisywanymi wioskami, które sąsiadują ze sobą po dwóch stronach Lasu. Przede wszystkim nic nie jest już wyrwane z kontekstu i niejasne, bowiem książka kontynuuje przygody bohaterów poznanych w poprzedniej części, nie można jej również czytać jako indywidualną powieść. Zawiera mniej zapisanych stron od Skrawków błękitu, jednak dużo więcej treści – bogatej i wciągającej na tyle, że nie sposób jej odłożyć. Akcja toczy się głównie wokół wędrówek Matty'ego, jednak ważnym wątkiem staje się też tak zwany Targ, na którym ludzie mogą wymienić wszystko na potrzebne im rzeczy, nawet gdy nie posiadają nic wartościowego. Pokazany zostaje problem społeczny, z którym zmaga się świat współczesny – wygląd i wartości materialne stają się cenniejsze od wnętrza człowieka, uczuć, relacji łączących ludzi... W Posłańcu nie brakuje przesłania dotyczącego wartości rodziny i indywidualnego charakteru, pozostawania sobą mimo wszystko. 

Myślę, że jest to książka przeznaczona głownie dla nastolatków, która uczy odróżniać dobro od zła, właściwe wartości od fałszywych. Uczy odróżniać ludzi, którzy nie są warci bezgranicznych poświęceń od tych, dla których trzeba po prostu być, którzy kochają bezwarunkowo. Lois Lowry tak rozwinęła swoją serię, że ciężko mi z tym, iż czeka mnie już tylko ostatnia część. Z drugiej strony się cieszę, bo Syn da mi ostateczne spojrzenie na całość. Mam ciągle nadzieję na powrót Jonasza, który zdobył moje serce i dla którego tę serię wciąż czytam. W końcu też dowiem się, jaki będzie finał tej ciekawej historii i zapewne zrozumiem związek między bohaterami i ich przeszłością.

Posłaniec tak naprawdę jest powieścią bardzo symboliczną, pewną alegorią współczesnego świata. Wioska, z pozoru idealna, jest pełna zła i nienawiści, przez co społeczeństwo zaczyna gorzej funkcjonować. Autorka pokazuje, że kiedyś trzeba będzie stoczyć walkę o ocalenie świata – całego, o czym będzie głośno, bądź tego najmniejszego, który sami tworzymy, czym przejmą się tylko najbliżsi. Jest to wspaniały przykład na to, że człowiek bez wyższych wartości niszczeje od środka. Lois Lowry skupiła się na ludzkich uczuciach i emocjach, małych-wielkich dramatach, które mogą zmienić wszystko. Nie jest to powieść rozbudowana i ambitna – i właśnie ta prostota dodaje jej znaczenia i uroku. Myślę, że każdy może ją przeczytać, nie nastawiając się jednak na wybitne dzieło.
Nasze dary są naszą bronią.

1 komentarz:

  1. Też uważam, że "Skrawki..." nic nie wniosły do całego cyklu i do mojego czytelniczego życia. ;) Cieszę się, że kolejna odsłona jest lepsza, bo muszę przyznać, że po drugim tomie mój entuzjazm nieco opadł - teraz widzę, że warto poznawać te opowieści dalej.

    OdpowiedzUsuń