piątek, 1 kwietnia 2016

Najgorętsze premiery kwietnia: nowy Zafón, lepszy Grey...?

KOMIKS

O.R.




Tytuł: Ostatni śmiech
Autor: Scott Snyder
Wydawnictwo: Enmogt
Premiera: 1 kwietnia 2016




Na początek przedstawię wam coś bardzo bliskiego memu sercu. Zapewne nie wiecie, ale uwielbiam Batmana i wszystko, co jest z nim związane. Komiksy, filmy, kreskówki, absolutnie wszystko. Od kilku lat słyszałem jednak pewne... niepokojące mnie plotki. Może nie tyle niepokojące, co intrygujące. Otóż okazało się, że w roku 1993 wyszedł pewien dość specjalny komiks, gdyż szybko został wycofany ze sprzedaży. Ukazała się ograniczona liczba egzemplarzy – konkretnie pięćdziesiąt sztuk. 

Wreszcie po kilku latach poszukiwań choćby jednego ze szczęśliwych posiadaczy zaginionego komiksu, udało mi się go znaleźć. Niejaki Paweł Wawrynkiewicz, czterdziestodziewięcioletni fan Batmana mieszkający gdzieś (nie pozwolił zdradzić) w województwie kujawsko-pomorskim, pożyczył mi swój egzemplarz i pozwolił opisać. Dość szybko zrozumiałem powód, dla którego komiks został wycofany. Opowiada on historię Jokera, jego początki i powody, dla których stał się tym, kim jest. Historia miała być przyjęta jako jedyna prawdziwa, aczkolwiek wydała się zbyt kontrowersyjna i czytelnicy zwracali egzemplarze, obrzydzeni sposobem prowadzenia tej opowieści. Jak się okazuje Joker był Batmanem! 

Komiks ukazuje nam wielu ludzi, nie tylko Bruce'a Wayne'a, którzy przywdziali na siebie kostium Nietoperza. Ci ludzie, mierzący się z takim poziomem nieprawości i dosłownie psychopatycznych zachowań, po kilku latach walki ze zwyrodnieniem sami mu ulegali i przeistaczali się w wykręcone, obrócone o 180 stopni wersje siebie. Zamieniali się w Jokerów. Każdy z nich na przestrzeni lat popełniał samobójstwo. Później nadchodził nowy Batman, ulegał deprawacji, a na jego miejsce przychodził kolejny czujący powołanie, który z nim walczył. Jak się okazało, za wszystkim stał znany fanom Gotham doktor Hugo Strange i jego toksyna rozprowadzona po mieście. To dlatego Joker zawsze starał się złamać w Batmanie tę jedną stalową zasadę – nie zabijać. Toksyna nakazywała mu deprawować i zniekształcać te najbardziej idealistyczne dusze. Na koniec komiksów mamy jedynie krótki opis niewyobrażalnych okrucieństw, jakie armia Książąt Przestępstwa (Jokerów właśnie) robi po pozbyciu się ostatniej osoby, która była w stanie spróbować im się przeciwstawić. Gwałty, kanibalizm i morderstwa to tylko kilka z nich. Szczerze mówiąc jestem wstrząśnięty i nigdy nie spojrzę na ten świat tak samo, ale żeby zaraz bojkotować wydanie jednej sztuki komiksu? Why So Serious?

Chyba tak samo pomyślało wydawnictwo znane na polskim rynku jako jedno z rozpowszechniających komiksy, bowiem już w tym miesiącu druk egzemplarzy zostanie wznowiony, a fani Batmana będą mogli zatopić się w tym intrygującym świecie. Zainteresowani? Myślę, że bardzo!

LITERATURA WSPÓŁCZESNA

O.R.





Tytuł: Książka, którą przeczytasz jutro
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Wydawnictwo: Mzua
Premiera: 1 kwietnia 2016




Wydawnictwo zapowiedziało dziś w nocy wydanie najnowszej książki hiszpańskiego pisarza, który wspominał, że w trakcie pisania czwartej części z cyklu Cmentarz Zapomnianych Książek, przyszedł mu do głowy pomysł na... kolejną książkę. Carlos Ruiz Zafón nie chce zdradzić, jak to się stało, że skończył powieść w kilka tygodni, jednak to nie jest ważne... Ważny jest sam powrót do mistrza. Tak, czytelnicy! Już niedługo będziecie mogli znów zatopić się w magiczny świat Zafóna.

Książka, którą przeczytasz jutro to historia utrzymana w magicznej atmosferze Cienia wiatru, Gry anioła... Jednak nie podróżujemy już z Danielem Sempre po Barcelonie, a przenosimy się do Anglii. Siedemnastoletnia Wiktoria Palabra mieszka w Londynie z rodzicami i dwójką młodszych braci. W jej żyłach płynie wyjątkowa krew, gdyż praprababka była krewną królowej Wiktorii, a prababka zajmowała się małą królową Elżbietą, babka z kolei biegała z nią po ogrodach... Niektóre magiczne historie tak zapadły dziewczynie w pamięć, że już jako mała dziewczynka poszukiwała literatury z czasów życia swojej wielkiej przodkini, na cześć której otrzymała imię. Pewnego dnia Wiktoria w środku nocy wychodzi z domu. Dziesięcioletni Jerzy wymyka się, by śledzić siostrę, jednak ta wydaje się pogrążona we śnie. Nagle wchodzi do londyńskiej budki telefonicznej i... znika. Chłopiec zdezorientowany chce powiadomić o tym rodziców, którzy nie wierzą w jego wersję zdarzeń i wybierają się na poszukiwania nastolatki.
Wiktoria budzi się w starej bibliotece, gdzie półki piętrzą się po sam sufit. Nie są to jednak egzemplarze nam współczesne, a piękne, stare kroniki. Wiktoria zaczytuje się w nich i nie zauważa, że do domu ma niesamowicie daleko... Bo aż sto lat. Wychodzi przed budynek, gdzie zauważa jej współczesną budkę telefoniczną i ani żywej duszy. Każda kolejna księga odkrywa przed dziewczyną tragiczne tajemnice przodków, których ujawnienie może zmienić bieg wydarzeń... Wiktoria nie ma jednak wpływu na nic, gdyż z każdą kolejną książką cofa się o jeden dzień i już wie, że jutro będzie musiała to przeczytać. Odkrywa tajemnicę, którą ktoś starannie zatarł, sięgającą aż do epoki wiktoriańskiej... Czy dziewczyna zdoła jeszcze wrócić do domu?

Tego dowiecie się już w kwietniu, bo właśnie ruszył druk kolejnej powieści mistrza. Myślę, że warto czekać!

KRYMINAŁ

O.R.




Tytuł: Dochodzenie w Massachusetts
Autor: Timothy Turnbuckle
Wydawnictwo: Amebr
Premiera: 1 kwietnia 2016




Nie sądziłem, że znajdę tak dziwną książkę. Z (nie)przyjemnością przedstawiam wam opowieść Timothy'ego Turnbuckle'a pt. Dochodzenie w Masacheusets. Dochodzenie... to książka, która była debiutem młodego Turnbuckle'a. Z założenia miała być książką kryminalną, która opowiada o pracy wydziału zabójstw, próbującego odszukać seryjnego gwałciciela – i teraz uwaga – i kobiet, i mężczyzn, o pseudonimie "Ogr". Dopadł już dokładnie siedemnaście ofiar, po jednej co rok, zawsze w Sylwestra, za każdym razem (teoretycznie) w innym miejscu... Brzmi dość ciekawie? Niby nic odkrywczego, a jednak młody pisarz bardzo zręcznie operuje dialogami oraz klimatem przez około 150 na 420 stron. Później... później zaczyna być dziwnie. 

Okazuje się, że Turnbuckle ma pewne... odchyły, o których jego najwierniejsi czytelnicy sprzed oficjalnego debiutu wspominali wielokrotnie. Jak się okazuje, mężczyzna jest homoseksualistą, ale sam ten fakt to przecież nic złego. Jest też skrajnym nimfomanem i seksoholikiem, który nie potrafi nie wpleść w swoją opowieść wątków erotycznych. Tym razem chyba jednak przegiął. Detektyw Morgan po tej 150 stronie spotyka Ogra, próbuje go aresztować i zostaje przez niego porwany. Jest więziony przez kolejne (około) pięćdziesiąt stron, aż w końcu nieokreślone uczucie łączy go z psychopatycznym mordercą. Kryminał, na początku ciekawy i zapowiadający się na naprawdę poważną lekturę, zamienia się w erotyk odrobinę jedynie lepszy niż przereklamowane 50 Infantylnych Twarzy Greya. Ich sielanka trwa przez wiele, naprawdę wiele bardzo dziwnych żeby nie rzec porąbanych, rozdziałów przeplatanych gdzieniegdzie barwnymi opisami łóżkowymi. Z miłości Morgan, do tej pory człowiek z zasadami, szaleje...

Na ostatniej stronie po, na BOGA! CAŁE SZCZĘŚCIE, ostatniej scenie łóżkowej, dostajemy jedynie krótkie zdanie wypływające z ust Morgana: To było moje najciekawsze dochodzenie

EROTYK

O.R.





Tytuł: Szary poeta
Autor: Alex Samantha Holmes
Wydawnictwo: Sinoa Dgara
Premiera: 1 kwietnia 2016




Szary poeta to książka, która jest pierwowzorem 50 twarzy Greya. Nie ma dowodów na to, że autorka czytała tę powieść, jednak jej "erotyk" powstał rok po napisaniu Szarego... przez wtedy szesnastoletnią Alex Samanthę Holmes. Wydawnictwo postanowiło wydać tę powieść, gdyż jest ponoć lepsza od historii Eriki Leonard. Czy tak jest rzeczywiście?

Tytułowy bohater jest poetą, który nie lubi ujawniać swojego nazwiska. Pisze zawsze pod pseudonimem, a znajomi i rodzina wołają na niego po prostu Poeta i nie pamiętają zapewne jego prawdziwego imienia... Prowadzi on najpopularniejszego bloga w Stanach, który fascynuje i kobiety, i mężczyzn. Dlaczego? Zapewne ze względu na intrygującego autora i jego niekonwencjonalne metody seksualne... Mężczyzna ma rzadko spotykany fetysz dotyczący – uwaga! – śmiechu. Krew w nim wrze, gdy słyszy czyjś śmiech. Aby rozładować napięcie, opisuje swoje łóżkowe przygody i niepowtarzalne fantazje w sieci. Pewnego dnia dostaje maila od tajemniczej wielbicielki, który wywraca do góry nogami całe jego życie.

Szary poeta podbił serca czytelników za granicą, aż dziw, że został napisany przez szesnastolatkę lepiej, niż 50 twarzy Greya! Szkoda, że do Polski dociera dopiero teraz, ale lepiej późno niż wcale. Już niedługo książka trafi w ręce czytelników i niemożliwe, by nie zdobyła ich serc! To gwarancja lektury poruszającej wszystkie zmysły i wyobraźnię, a wypieki wstąpią na twarze nie tylko spragnionych wrażeń kobiet... Czekamy z niecierpliwością na te niesamowite doznania!



Czekacie razem z nami na premiery kwietnia? As i Kier pozdrawiają czytelników!

2 komentarze:

  1. Ach, jak dobrze czytać o nowy Zafónie! Cieszę się ogromnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem, co z tego erotyku będzie. Sam pomysł brzmi mocno absurdalnie, co zapowiada, że może być ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń