sobota, 23 kwietnia 2016

Objawy wiosny

Wiosna jest jedną z najpiękniejszych pór roku, zarazem jedną z moich ulubionych. Nie może ona więc być łatwa do zrozumienia, nie może się objawiać po prostu kwitnącymi kwiatami. Nie, ona jest złożona, zupełnie jak kobieta.

Wiosnę odczuwam każdego roku już na początku marca, bowiem objawia się zapaleniem zatok, niemożnością złapania oddechu, płucami spragnionymi wiosennego powietrza – czystego, wolnego od dymu i spotęgowanej ilości spalin. Gdy zatoki uwalniają mnie ze swojego torturującego uścisku, wiem, że wiosna już jest. Gdzie? Za rogiem? Na następnej ulicy? Na strychu? W piwnicy? Gdzieś musiała się schować. Gdy już mogę odetchnąć pełną piersią, czuję ten charakterystyczny zapach jej perfum... Termometr się szybko nagrzewa po nocy, a ja mam ochotę rozpiąć płaszcz – jak wszyscy w koło. Ale nie, nie mogę, o te zatoki trzeba jeszcze trochę dbać, bo kwiecień-plecień. 

Ale ale, gdy już nie chce mi się spać po ciężkim dniu, gdy odczuwam przerastającą mnie chęć wyjścia na rower czy rolki, wiem – ona już jest. Nie tylko ją czuć, ale widać. Widzę ją, przejeżdżając obok parku, widzę ją na działkach, na mieście, w ludziach... Bo ludzie się tak pięknie uśmiechają wiosną, wiecie? Wiosna jest dowodem na to, że życie nie składa się z samych ponurych momentów. Wiosną ludzie promienieją, nawet gdy słońce chowa się za chmurami, nawet gdy burza szaleje za oknami; wiosną ludzie pięknie żyją, pięknie patrzą, pięknie mówią. A słyszeliście, jak wiosną ludzie wyznają miłość? Fakt, zimą czuć w tych wyjątkowych słowach ciepło, rządzę rozgrzania się gorącą herbatą czy przytuleniem. Ale wiosną... wiosną ludzie pięknie mówią, jakby wierszem, jakby z serca, jakby tworzyli poezję uczuć. Uczuć tak pięknych i złożonych, jak ta pora roku. 

Dotyk przypomina muśnięcie wiosennego wiatru, który chce się czuć wszędzie – na twarzy, odkrytych ramionach, większym dekolcie... Może to właśnie to poczucie intymności sprawia, że ludzie otwierają się na siebie, widzą i czują więcej. Wiosną zauważamy więcej zakochanych par, spacerujących po kolorowych parkowych ścieżkach, wiosną strzelają miejskie fontanny. Nikt nie grymasi, nie ucieka w inny świat, zakładając na uszy słuchawki... 

Ach, wiosna. Wiosna to taka pora, która wbija się w szpik kostny, wchodzi do serca i na wierzch wyciąga duszę.

2 komentarze:

  1. Ja także uwielbiam wiosnę:)


    Jeśli Ci się spodoba skomentuj, zaobserwuj.. Odwdzięczę się :)
    http://rougeper.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak wiosna jest piękna. *-* Również nabieram chęci do życia, wychodzenia gdzieś, robienia czegoś fajnego, aż czasami nawet książki idą w odstawkę (aż grzech) :D
    Pozdrawiam ♥
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń