piątek, 13 maja 2016

Proszę, po prostu bądź







Tytuł: Po prostu bądź
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia







Chyba nie potrafię pisać o książkach tak dobrych, że aż za dobrych. Na Po prostu bądź miałam chęć już odkąd pojawiła się w księgarniach, jednak wciąż coś nie pozwalało mi jej dorwać. Gdy już trafiła w moje ręce, przepadłam totalnie.

Jak już pisałam nie raz – najlepsze historie pisze życie. Książka Magdaleny Witkiewicz przybliża nam historię tak prawdopodobną, że wydaje się prawdziwa. Jest prawdziwa aż do bólu. Może dlatego wywołuje tyle sprzecznych emocji, może dlatego tak ciężko się pogodzić z niektórymi wydarzeniami z życia Pauliny. 

Główna bohaterka jest skazana na życie na wsi i pracę w gospodarstwie. Rodzice już dawno zaplanowali dla niej przyszłość u boku Adriana – chłopaka z sąsiedztwa. Paulina rzeczywiście coś do niego czuje, jednak to najzwyklejsza przyjacielska miłość, nie bajeczne uniesienia. Adrian również traktuje Paulinę jak siostrę, opiekuje się nią, pomaga, jest na każde zawołanie i wpiera w trudnych momentach. To on namawia Paulinę, by zamiast życia na wsi, wybrała studia w Gdańsku. Dziewczyna ma niepowtarzalny talent, który szkoda byłoby zmarnować. W tajemnicy przed rodzicami przygotowuje się do studiów i dostaje się na wymarzony kierunek. Rodzina się jej wypiera, nie ma zamiaru ani wspomóc finansowo ani dobrym słowem. Na szczęście jest Adrian, który nigdy nie zawodzi. 
(...) Najtrudniejsze to chyba być z kimś szczęśliwym do końca swych dni. Fajnie byłoby mieć mapę z zaznaczonym miejscem, gdzie leży szczęście. Człowiek musi się bardzo namęczyć, by je znaleźć na mapie życia. (...) W życiu nie ma GPS-a, który w momencie, gdy obierzemy niewłaściwą drogę, powie nam: "Zawróć, gdy to tylko możliwe",
Paulina radzi sobie nadzwyczajnie dobrze, ludzie kupują jej portrety, jest chwalona przez wykładowców... zwłaszcza jednego. Gdy na drodze studentki staje kilka lat starszy Aleksander Dembski, jej życie zmienia się o 180 stopni. Z takiej relacji mogą wyniknąć różne rzeczy, ale kto by się spodziewał, że sprawy potoczą się tak szybko? Kto ośmieliłby się pomyśleć, że życie młodej dziewczyny rozkwitnie, by zaraz znów doprowadzić ją na skraj wytrzymałości? Bo gdy go zabrakło, został tylko sweter i pochłaniająca Paulinę pustka...

Zastanawiałam się, czy rzeczywiście książki Magdaleny Witkiewicz są warte szumu, jaki się wokół nich wytworzył. Nie było innego sposobu, jak sprawdzić osobiście. Po prostu bądź zaczarowało mnie okładką (a jak wiecie, zwracam na to bardzo dużą uwagę) i tekstem na okładce – miłość i pakt? Czy to odpowiednie połączenie? Jak się okazuje, wszystko jest możliwe, a autorka książki ma niesamowity talent do łączenia ze sobą sprzecznych emocji. Sielanka, idealne życie, cudowne plany na przyszłość... wszystko to na pierwszych stronach książki jest tak piękne, że aż niemożliwe. Można pomyśleć wtedy, że czytamy kolejną sztuczną historyjkę o miłości ni normalnej, ni zakazanej. Po prostu piękna miłość, aż uśmiechałam się od ucha do ucha, czytając maile Pauliny i Aleksa, ich rozmowy o niedalekiej przyszłości. Myślałam wtedy, że chciałabym przeżyć coś takiego. Do czasu...
(...) Dlaczego ośmielił się pierwszy odejść. Tak po prostu zwiać z tego świata bez pożegnania i zostawić mnie samą! Przecież tak się nie robi komuś, kogo się kocha! Nie odchodzi się bez pożegnania!
Magdalena nie pozwoliła jednak długo trwać Paulinie w szczęściu. Wszystko działo się tak szybko, że aż wydawało się podejrzane. I rzeczywiście, jak to mówią: "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o swoich planach". Co dokładnie sprawiło, że wciągnęłam się w tę historię, jakbym ją przeżywała? Szczerze mówiąc, sama do końca nie wiem. Może to, że mamy do czynienia ze zwykłymi ludźmi, których pewnie spotykamy czasami w sklepie, mijamy na ulicy, ale nie zdajemy sobie sprawy, że takie właśnie jest ich życie, że właśnie takie emocje targają ich duszami. Kreacja bohaterów nie jest arcydziełem, nie jest też przesadzona ani niedopracowana. Jest w sam raz, po prostu zwykli ludzie jak ja, ty, nasi przyjaciele. Może też wiele prawdy jest w stwierdzeniu, że Magdalena Witkiewicz przedstawiła ich życie, ich codzienność i uczucia tak dobrze, że nie trudno jest się utożsamić z bohaterami i stanąć na ich miejscu. Może... Jestem jednak pewna jednego: ta książka wywoła uśmiech na twojej twarzy nie raz i nie dwa, doprowadzi do płaczu jeszcze częściej, wywoła pewną ulgę, gdy już dotrzesz do zakończenia... chociaż, polemizowałabym, czy to rzeczywiście koniec. Skoro mamy do czynienia z ludźmi z krwi i kości, historia musi toczyć się dalej. Dalej będą zapewne wzloty i upadki, jak to w życiu bywa... Czytałam ostatnio, że Magdalena Witkiewicz jest ekspertem od szczęśliwych zakończeń. Czy tak jest? Oceńcie sami.  
Życie jest zbyt krótkie, by przejść przez nie samotnie... Proszę, po prostu bądź.
Myślałam wtedy, że chciałabym przeżyć coś takiego. Do momentu, gdy wszystko się pogmatwało. Teraz, gdy już kilka dni temu skończyłam czytać Po prostu bądź, sama nie wiem, czy chciałabym doświadczyć tego typu miłości, takiego skomplikowanego uczucia. Mam w głowie wiele sprzecznych myśli na temat tej rzeczywiście pięknej historii. Wiem, że polecam tę książkę każdej kobiecie, która lubi podczas lektury czuć coś, czego jeszcze nie poczuła w życiu. Polecam osobom (nie lubię klasyfikować literatury, więc może jakiemuś mężczyźnie również przypadnie do gustu), które lubią przeżywać historie, nie tylko czytać. 

6 komentarzy:

  1. Zakochałam się w tej książce. Tyle emocji, śmiałam się i płakałam razem a bohaterami. Super recenzja 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już tę książkę, jestem nią zachwycona!
    www.piszepoprostu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem fanką polskich autorów, ale bohaterka jest moją imienniczką, fabuła wydaje się interesująca, a książka zbiera raczej pozytywne recenzje... Chyba będę musiała przeczytać, prawda...? ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja się może skuszę :) Brzmi ciekawie, a o autorce nawet gdzieś tam słyszałam, chociaż nie mia miałam okazji przeczytać żadnej z jej książek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię nieco skomplikowane opowieści, więc myślę, że ta idealnie wpisałaby się w moje gusta. Umieszczam ją na mojej liście do przeczytania :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam "Cześć, co słychać?" i byłam zachwycona... jestem nadal. Na pewno sięgnę po inne powieści Witkiewicz.

    OdpowiedzUsuń