czwartek, 9 czerwca 2016

Gwint – z ekranów na stół!

W ostatni piątek zakupiłem dodatek do fenomenalnej, i zrecenzowanej już TUTAJ gry Wiedźmin 3: Dziki Gon. Dodatek ten, Krew i Wino (który zrecenzuje wraz z poprzednim za jakiś czas) zawierał również w opakowaniu dwie talie gry karcianej Gwint, znanej wszystkim fanom trzeciej części gry. Karcianka ta niezwykle wciągnęła mnie w świecie gry, dlatego też szansa na rozegranie kilku partyjek z przyjaciółmi wydała mi się niezwykle kusząca. Przedstawiam więc jedyną taką grę karcianą na rynku – Gwint!


Talie zostały podarowane mi w widniejącym wyżej pudełku. Gustowny wygląd, solidne wykonanie i kolorystyka, która ewidentnie odwołuje się do motywów przewodnich zakupionego dodatku. W środku znalazłem kartę z kodem umożliwiającym pobranie DLC'ka oraz instrukcję i wskazówki do samego Gwinta. Pod nimi odnalazłem dwie talie kart – talię Nilfgaardu i Królestw Północnych, a także małą ramkę, w której umieszczone były żetony życia, punktów i specjalne żetony Bydlęcych Sił Zbrojnych. Od razu odnalazłem też osobną kartę punktacyjną, którą należy połączyć z żetonami punktacyjnymi dla danej frakcji i podczas rozgrywki w intuicyjny sposób podliczać nimi zdobyte punkty.

Po odpakowaniu talii rzuciły mi się w oczy pierwsze zalety, ale także pierwsze wady kart. Jako zaletę możemy z pewnością odczytać wysoką jakość ich wykonania. Są niezwykle dokładne, klarowne i miłe oku. Bardzo dobrze układają się w dłoniach, o ile trzymamy je złożone. No właśnie... tutaj wychodzi pierwsza wada kart. Do gry potrzebujemy aż dziesięciu sztuk w ręce. Przez ich rozmiar, trzymanie tylu kart na raz może sprawiać pewną trudność, ale jest to z pewnością kwestia przyzwyczajenia się. Są one również tak samo nietrwałe, jak piękne. Po kilku partiach, szczególnie po tasowaniu, widać, że ich boki zaginają się i delikatnemu zdzierają. Jeśli ktoś ma zamiar pobawić się w Gwinta, to polecam zakupić odpowiednie laminaty (154 karty, tak tylko mówię...).

Co do samej rozgrywki...


...to jest ona niezwykle płynna. Szczerze mówiąc, obawiałem się, że będzie wręcz przeciwnie. Uznałem, całe szczęście mylnie, że będzie to jedynie wizualny dodatek do gry, taka rzecz dla kolekcjonera, która nie będzie grywalna. Ulgą była dla mnie pierwsza partyjka z tatą. Gra okazała się niezwykle lekka, prosta w zrozumieniu i przyjemna, a także na tyle szybka, bym miał chęć siedzieć nad nią dobre dwie godziny. Nie powiem ile dokładnie, gdyż gra wciągnęła mnie tak mocno, że przestałem zerkać na zegarek. 

Warte wspomnienia jest, że ja nie jestem jakimś ogromnym fanem gier planszowych i karcianych. Gwint to pierwsza taka gra od wielu, wielu lat. Jeśli więc mówię, że oderwany od komputera i swoich ruszających się pikseli nadal potrafiłem się dobrze i klimatycznie bawić, to znaczy, że gra jest naprawdę warta sprawdzenia. Ale jak konkretnie się w nią gra, spytacie? 

To niezwykle proste. Gracze tasują swoje talie i z wierzchu dobierają po dziesięć kart. Mają od razu możliwość odrzucenia dwóch z dziesięciu wybranych i dobranie sobie brakujących z wierzchu talii. Rundy są wyznaczane za pomocą żetonów, przypominających rubiny. Każdy gracz ma dwa takie żetony. Celem gry jest wygrać dwie rundy i uzbierać jak największą siłę kart (informacje o sile znajdziemy w lewym górnym rogu karty). Nie jest to jednak takie proste, gdyż musimy tymi dziesięcioma kartami dysponować tak oszczędnie i strategicznie wedle ich zastosowania, byśmy nie zostali w drugiej rundzie z jedną kartą przeciwko przeciwnikowi z trzema. Możemy też w każdym momencie spasować, co kończy dla nas rundę i pozwala przeciwnikowi albo również spasować albo spróbować jeszcze przebić nasz zebrany w rundzie wynik. Wtedy runda się kończy i rozpoczyna się kolejna, która polega dokładnie na tym samym. 

By ułatwić graczowi zrozumienie kart specjalnych, do obu talii została dołączona specjalna karta informacyjna, która objaśnia funkcję tychże kart. Odłóżcie jednak kartkę i długopis, ponieważ do podliczania rosnącego z każdym naszym zagraniem wyniku możemy zastosować specjalną kartę punktacyjną, zawierającą po dwa pola dla każdej frakcji, z czego to lewe mówi nam o dziesiątkach, prawe o jednościach. Punkty liczymy ustawiając odpowiednio przygotowane do tego żetony na odpowiednich polach. (Jeśli na przykład mamy dwanaście punktów, ustawiamy jeden z dwóch żetonów frakcji na JEDYNCE – DZIESIĄTKACH oraz drugi z nich na DWÓJCE – JEDNOŚCIACH.)


Gra, Bogu dzięki, nie spełniła moich obaw, a praktycznie wszystkie z nich zlikwidowała i pokazała mi, że CD Projekt RED to naprawdę jedna z niewielu firm deweloperskich, która rzeczywiście słucha fanów i chce zrobić dla nich coś fajnego, nie patrząc jedynie przez pryzmat portfela. Gwint okazał się karcianką niezwykle prostą (może nawet za prostą), wciągającą i doskonale pasującą do świata gry oraz do gry w tym świecie przedstawionej. Jest to pozycja może nie obowiązkowa, ale na pewno warta zapoznania się dla każdego fana gier karcianych. Okazała się grą niezwykle integrującą i przyjemną, przy której świetnie się rozmawia i spędza czas. Szanuję każdą inicjatywę, która pozwala na delikatny trening mózgownicy, niemałe planowanie i strategiczne myślenie, dlatego też serdecznie polecam wam tę grę, ale proszę Was... zaopatrzcie się w laminat, bo inaczej los tych papierowych pociech może być niezwykle tragiczny.

3 komentarze:

  1. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad ich zakupem :). Bo w sumie bywało tak, że grałam w Wiedźmina głównie po to, żeby zagrać w gwinta. Szkoda, że nie ma tam wszystkich frakcji :(. Ciekawa jestem, czy gra, że tak to ujmę, 'żywo' bardzo różni się od rozgrywki online?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niezwykle podobna, nawet bardziej wciągająca ;)

      Usuń
  2. Jednoreki Bandita Mad Scientist Online Za Darmo Jeżeli gracz trafi http://hotspot777.com/mad-scientist-betsoft/ symbol Transformatora Tesli na 1 i 5 bębnie 1,2 lub 3 linii zostaje aktywowana opcja Wild’o’Cution. Transformator Tesli zamieni ikonki w symbole Wild dając graczowi okazję do zebrania kredytów. Kolejną opcją jest Bio Pick Me, która zostaje aktywowana w przypadku trafienia 3 lub więcej symboli Bio Hazard na aktywnej linii. Opcja ta jest okazją do zebrania kredytów, których liczba waha się od 125 do 175 i zostaje pomnożona przez wartość zakładu na linię oraz liczby linii, na których pojawiła się bonusowa kombinacja

    OdpowiedzUsuń