niedziela, 27 listopada 2016

Nie jesteś sobą, gdy...

Kiedy książka tak cię interesuje, że nie możesz się doczekać, aż będziesz mógł po nią sięgnąć. Kiedy książka zbiera tyle pochwał, że aż trudno zliczyć. Kiedy filmowa adaptacja jest tak wspaniała, że nie możesz sobie pozwolić na przejście obojętnie obok książki, pojawia się... Właśnie, co?



Tytuł: Nie jesteś sobą
Autor: Michelle Wildgen
Wydawnictwo: Marginesy



Nie jesteś sobą przedstawia losy dwóch kobiet, które niespodziewanie zaczęły się ze sobą przeplatać. Bec jest studentką, która szuka swojej życiowej drogi i nie jest pewna, co powinna zrobić. Zagubiona pląta się w romans z żonatym mężczyzną, wykładowcą na jej uczelni. Podejmuje się swego rodzaju wyzwania i postanawia zatrudnić się jako opiekunka starszej od siebie Kate, którą choroba pozbawiła bogatego życia, możliwości spełniania się w swoich pasjach, prowadzenia domu, a także wykonywania prostych czynności, takich jak prysznic czy jedzenie. Może się malować nam przed oczami obraz kobiety starej i bezradnej, a jednak Kate ma niewiele ponad 35 lat, dba o swój wygląd, codzienny ubiór i makijaż. Oczywiście nie może zrobić tego sama, dlatego Bec uczy się od jej męża wszystkich czynności, które będzie wykonywać jako opiekunka. Młodej studentce nie brak wątpliwości, ale mimo wszystko się stara. Wszystkie jej starania i stopniowe otwieranie się Kate sprawiają, że kobiety zbliżają się do siebie, rodzi się między nimi wspaniała przyjaźń. Wspaniała, ale trudna. Stwardnienie zanikowe boczne nie tylko zmieniło życie Kate, ale także jest chorobą śmiertelną, więc obie zdają sobie sprawę z nieuniknionej przyszłości... Dzięki tej pracy Bec nie tylko się zmienia, ale wiele rzeczy sobie uświadamia. Niezaprzeczalnie ważnym wątkiem jest miłość Kate i Evana, a uczucie, jakie jest między nimi, uderza nas już od pierwszych stron.

Nie jesteś sobą nie jest książką łatwą i przyjemną, a także nie postawiłabym jej obok Zanim się pojawiłeś czy Gwiazd naszych wina, jak słyszałam w niektórych opiniach. Autorka znakomicie pokazuje sytuację, w jakiej znajdują się osoby chore i osoby z ich otoczenia. Trudno się do tak nagłej sytuacji przyzwyczaić, a wspólnie spędzany czas nie jest pozbawiony wątpliwości: jak tę osobę traktować, jak z nią rozmawiać, jak pocieszać. Relacja Kate i Bec na początku jest, najprościej mówiąc, dziwna. Intymność chwil i nieporadność, błędy popełniane przez młodą opiekunkę znakomicie zarysowują życie osoby chorej i jej otoczenia. Książka na początku nie jest bardzo emocjonalna, jesteśmy świadkami zwykłych wydarzeń, tyle że z życia innej osoby, niż większość ze spotkanych na ulicy. Momentami trudno było mi brnąć dalej, gdyż miałam wrażenie, że nic się nie dzieje, a akcja jest znikoma. Momentami miałam problem z przydługimi opisami i manierą głównej bohaterki i narratorki zarazem. Momentami miałam ochotę kartkować książkę, by zobaczyć, czy dalej będzie ciekawiej...

Pora odpowiedzieć na pytanie postawione na początku tekstu. Pojawia się rozczarowanie. Spodziewałam się książki, która poruszy każdy żywy element mojej emocjonalności, książki, która rozsypie mnie na kawałeczki. Fakt, historia jest piękna, ale więcej powiedzieć nie potrafię. Może dlatego, że nie udało mi się przywiązać do Kate. Może wiele by zmieniło, gdyby narratorem nie była Bec, a zwykły obserwator. Nie dość, że narracja z jej punktu widzenia bardzo ograniczyła możliwości tej książki i zbudowania dużo lepszej historii, to momentami denerwowała mnie ona jako kobieta. Jest to niezwykle irytujące, zwłaszcza patrząc na całość opowieści, bo temat podjęty przez autorkę wcale do łatwych nie należy. Nie dość, że jest wciąż smutno, to jeszcze momentami nudno. Nie jest to na pewno książka zła, ale jako wybitną też bym jej nie określiła. Jest po prostu... Inna. Wyjątkowa. Przełamuje pewne tematy, zmusza czytelnika do refleksji, zwłaszcza gdy Kate zostaje coraz mniej czasu. Myślę, że wielu autorów bałoby się poruszyć te sprawy, które poruszyła Michelle w swojej książce. Mam duży dylemat: polecić, nie polecić? Zdecydujcie sami. Moim zdaniem warto przeczytać Nie jesteś sobą, bo jest to książka wyjątkowa, nie schematyczna. Polecam, jeśli nie boicie się wyzwań.

link

1 komentarz:

  1. czytałam i Zanim się pojawiłeś i Gwiazd naszych wina i na razie mam dość tematyki okołochorobowej ale dzięki za zwrócenie uwagi na tę książkę

    OdpowiedzUsuń