czwartek, 31 grudnia 2015

Agatha Christie book berek

Agnieszka z Książka od kuchni nominowała mnie do swojego pierwszego autorskiego tagu. a że ja się przestawiam na berki... :) Berek więc :)


Zabójstwo Rogera Ackroyda – sztylet – książka, której zakończenie „przebiło” ci serce..
Zdecydowanie Odłamek Sebastiana Fitzek

Zerwane zaręczyny – trucizna – książka, o której nie możesz zapomnieć.
Cień wiatru i Gra anioła C. R. Zafón

Śmierć na Nilu – pistolet – książka, w której nie brakuje akcji.
Ewangelia według Lokiego Joanne Harris – kocham Lokiego i jego żart za żartem... No i tego konsekwencje

Morderstwo w Orient Expressie – pociąg – książka, w której bohaterowie dużo podróżują.
Lawendowy pokój Nina George

Dziesięciu Murzynków – wyspa – książka, w której akcja dzieje się w niewielkiej przestrzeni (wyspa, dom, małe miasteczko).
Serce ze szkła Kathrin Lange dzieje się w sumie tylko na wyspie

Morderstwo na polu golfowym – Herkules Poirot – książka z detektywem, którego zdolności są niesamowite.
W sumie kojarzy mi się tylko Sherlock Holmes

Noc w bibliotece – panna Marple – książka z błyskotliwą główną bohaterką.
Teraz nic nie przychodzi mi do głowy... wciąż czytam za mało książek z bohaterkami.

Tajemnicza historia w Styles – debiut – pierwszy kryminał, który przeczytałeś.
Jednym strzałem Lee Child

Nominacje:
http://przykawiepisane.blogspot.com
http://viktolandia.blogspot.com
http://recenzjewojtka.blogspot.com
http://pannakac-pisze.blogspot.com
http://modnaksiazka.blogspot.com

środa, 30 grudnia 2015

As na stronie #10

Dziś cytaty z książki Zaklinacz czasu Mitch Albom
(...) nigdzie wokół nie zwraca się uwagi na czas. Ptaki się nei spóźniają. Pies nie patrzy na zegarek. Sarny nie martwią się kolejnymi urodzinami.Tylko człowiek odmierza czas.
Tylko człowiek wybija godziny.
I właśnie dlatego jedynie człowiek doświadcza paraliżującego strachu, którego nie zniosłoby inne stworzenie.
Strachu przed tym, że zabraknie czasu.
Liczba twoich dni nie należy do ciebie. Tego także się nauczysz.
Tej nocy płakał nad wszystkim, co stracił, ale stało się to dla niego (...) cenną nauczką: że przywiązywanie się do czegokolwiek "może tylko złamać człowiekowi serce".
(...) on był zaledwie pierwszym, który zapłakał. W miarę jak ludzkość ogarniała obsesja godzin, żal nad straconym czasem stał się wieczną raną w sercu człowieka. Ludzie trapili się straconymi szansami, niewykorzystanymi dniami; bezustannie martwili się tym, jak długo będą żyli, liczenie chwil w życiu nieuchronnie prowadziło bowiem do odliczania ich do końca.
(...) chciał za wszelką cenę sprawować kontrolę nad swoim umieraniem, tak samo jak kontrolował swoje życie.
Nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Jest dokładnie wtedy, kiedy trzeba.
To właśnie wtedy, kiedy jesteśmy najbardziej sami, potrafimy przyjąć samotność drugiego człowieka.
(...) krzywdzenie samych siebie po to, by przysporzyć innym bólu, jest tylko jeszcze jednym wołaniem o miłość.
Kiedy ma się nieskończoną ilość czasu, nic nie jest wyjątkowe. Jeżeli nigdy niczego nie tracimy ani nie poświęcamy, nie potrafimy docenić tego, co mamy.
Człowiek chce być panem własnej egzystencji. Ale nikt nie jest panem czasu. (...) Kiedy odmierza się życie, nie żyje się nim.
– Bóg nie bez powodu wyznacza kres ludzkich dni.
– Co to za powód?
– Żeby nadać każdemu znaczenie.
Człowiekowi, który może mieć wszystko, większość rzeczy nie potrafi dać radości. A człowiek bez wspomnień nie jest niczym więcej niż pustą skorupą.

wtorek, 29 grudnia 2015

#BookTAG czy raczej #BookBEREK

Dawno temu znalazłam tag (czy raczej berek) książkowy u Weroniki. Dziś w końcu postanowiłam go opublikować :)

1. Jaki gatunek książek najchętniej wybierasz?
Ciężko określić... Nie mam ulubionego gatunku książek. Zwracam uwagę na opis, recenzje innych czytelników i pomysł na fabułę. Wiem, że niechętnie czytam kryminały i horrory, jednak mam nadzieję, że jest to chwilowe. Jeszcze jakiś czas temu zaczytywałam się w tego typu książkach, może po prostu mi się "przejadły". Teraz bardzo przyciągają mnie książki z historią w tle, obyczajowe i młodzieżowe.

2. Która bohaterka jest najbardziej podobna do ciebie lub którą chciałabyś być?
Nie lubię pytań tego typu. Rzadko w książkach odnajduję bohatera/bohaterkę, z którym/ą mogę się utożsamić. Chciałabym towarzyszyć wielu postaciom jako ja, żadną z postaci nie chciałabym być. Jednak znalazłam cechę, która łączy mnie z Emily, bohaterką powieści Złamane pióro Małgorzaty Marii Borochowskiej. Również wszystkie swoje myśli przelewam na papier, nie lubię tłumów i staram się wzbogacać swoje słownictwo.

3. Jaką książkę dałabyś przeczytać swojemu dziecku?
Zależy, w jakim wieku. Na pewno Małego księcia, gdyż bardzo lubię tę pozycję. Poza tym dziewczynce Alicję w Krainie Czarów i Zawsze przy mnie stój. Chłopcu Wariant, obojgu książki Carlosa Ruiz Zafóna i Królów przeklętych.

4. Wolisz książki w wersji papierowej, ebooki czy audiobooki?
Książki czytam tylko w wersji papierowej, nie lubię innego rodzaju... jakoś się jeszcze nie przekonałam. Lubię słuchać, jak Ktoś czyta mi na głos. Uważam, że wspólne czytanie zbliża. :)

5. Jaka książka zrobiła na tobie największe wrażenie?
Do tej pory były to książki z serii Cmentarz Zapomnianych Książek Carlosa Ruiz Zafóna. Szukam nadal kolejnych.

6. Jaka książka nie zrobiła na tobie dobrego wrażenia?

7. Czytasz jedną książkę od początku do końca czy zaczynasz kilka książek na raz?
Staram się czytać jedną książkę od początku do końca, jednak jeśli mam aktualnie do przeczytania lekturę, to czytam dwie na raz. Nie trudno się domyślić, na którą poświęcam więcej czasu... ;)

8. Częściej czytasz wypożyczone książki czy raczej preferujesz własny zakup?
Preferuję raczej zakup własny. Nie mam czasu iść do biblioteki, przez co często naliczano mi kary za spóźnienie, więc zrezygnowałam z takiego sposobu.

9. Jaką książkę powinien przeczytać każdy, niezależnie od swoich zainteresowań?
Kim ja jestem, żeby mówić komuś, co ma robić-czytać? Każda osoba jest inna i czyta inne książki. Każda osoba powinna przeczytać to, co chce.

10. Czy oceniasz książki po okładce?
Tak, często oceniam książkę po okładce – jest "wizytówką" treści. Ważne jest pierwsze wrażenie, jednak na nim nie kończę szukając swojej kolejnej przygody.

11. Czy ulegasz promocjom cenowym na książki? Jeżeli tak, to jaka była największa ilość książek, które kupiłaś na promocji?
Rzadko kupuję książki, jednak jeśli już, to właśnie na promocjach czy przez internet, gdzie jest taniej. Najwięcej kupiłam 18 pozycji na raz.

12. O jakiej książce marzysz?
Swojej.

13. Ile książek liczy twoja biblioteczka i jak przechowujesz swoje zbiory?
W domu mam około 500 sztuk, jednak nie znam dokładnej liczby. Większość z nich mam na regale, dużo też jest w szafie, bo na półkach się nie mieszczą.

14. Co najpierw: książka czy ekranizacja?
Książka. Moja wyobraźnia lubi mieć pole do popisu. Nie lubię oglądać ekranizacji książek, bo często inaczej wyobrażam sobie ich bohaterów i otoczenie, niż potrafią pokazać to autorzy filmów.

15. Co teraz czytasz?

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Berek AlboAlbo 2.0


Ja także powoli przestawiam się na BERKI zamiast TAGÓW, ale trwa to bardzo długo. Już jakiś czas planowałam iciągle zapominałam przy odbieraniu kolejnych nominacji. Więc teraz przychodzę z BERKIEM, do którego nominował mnie Kuba, który czyta bo czyta, jakiś miesiąc temu. Do dzieła!


1. Wolałbyś na swoim blogu publikować tylko recenzje czy tylko posty okołoksiążkowe?
Zdecydowanie tylko recenzje – jeśli byłabym zmuszona wybierać. Jednak nie mam czasu czytać kilku książek tygodniowo, by blog nie świecił pustkami, a posty okołoksiążkowe zbliżają nie tylko do czytelników, ale też do blogerów, prawda? :)

2. Wołałbyś zawsze widzieć ekranizacje książki najpierw, zanim ją przeczytasz, czy przeczytać książkę i nigdy nie obejrzeć filmu?
Zdecydowanie przeczytać książkę i nigdy nie obejrzeć filmu. I tak właśnie robię, z małymi wyjątkami od reguły. W większości przypadków albo oglądam film, albo czytam książkę. Przykładowo: oglądałam Love, Rosie,ale książki czytać nie zamierzam. Nie lubię mieć przed oczami aktorów zamiast moich wyobrażeń bohaterów. Oglądałam Harrego Pottera, książki nie czytałam – z tego samego powodu. Wyjątkiem jest Wiedźmin – czytałam oraz grałam w grę, oglądałam również starą wersję z gumowym smokiem, mam zamiar obejrzeć produkcję Bagińskiego. Oglądałam również serial Gra o tron, ale zamierzam zabrać się za książkę. No i obiecałam chłopakowi, że po przeczytaniu Władcy Pierścieni obejrzę filmy...

3. Wolałbyś mieć listę wszystkich książek w swoim życiu czy posiadać egzemplarz swojej pierwszej ulubionej książki?
Moje ulubione książki się wciąż zmieniają, celem życia jest dążenie do doskonałości... Więc listę wszystkich książek. Wolałabym mieć tę całą drogę przy sobie.

4. Wolałbyś należeć do klubu książkowego, w którym nie ma osób z blogosfery i spotkać się w nim regularnie czy spotykać się raz w roku z najlepszym przyjacielem z blogosfery?
Za trudne pytanie. Uwielbiam naszą małą grupę blogerów i nie-blogerów, zżyłam się z nimi na tyle, że nie potrafiłabym na chwilę obecną wybrać.

5. Wolałbyś mieć czas, by przeczytać wszystkie książki, jakie tylko chcesz, czy mieć pieniądze, by kupić wszystkie książki jakie tylko chcesz?
Wolałabym mieć czas na przeczytanie książek, które chciałam kupić.

6. Gdyby ekranizowano Twoją ulubioną książkę, wolałbyś mieć kontrolę nad tym, kto będzie w obsadzie, czy nad tym, co znajdzie się w scenariuszu?
Jeśli już MUSZĘ koniecznie wybierać, to wybieram obsadę. Przynajmniej nic nie zaburzyłoby mojego wyobrażenia. A skoro to ekranizacja, to ma być scenariusz według książki, i już!

7. Wolałbyś mieć ulubioną książkową supermoc czy ulubioną książkową technologie?
Supermoc. Technologia mnie czasami przytłacza, dlatego jeszcze nie przekonałam się do e-czytnika.

8. Wolałbyś przeczytać niesamowitą książkę ze słabym zakończeniem czy słabą książkę z dobrym zakończeniem?
Niesamowitą książkę ze słabym zakończeniem. To jakoś przeżyję. Ze słabą książką mogę nie dotrwać do końca.

9. Wolałbyś nie być w stanie czytać w jadącym pojeździe czy nie być w stanie czytać na leżąco?
Nie być w stanie czytać na leżąco, no zawsze mogłabym usiąść. Długie podróże natomiast są znakomitą okazją do czytania!

10. Wolałbyś zapomnieć treść ulubionej książki lub serii, by móc ją przeczytać ponownie po raz pierwszy, czy zapomnieć treść wszystkich kiepskich książek, które przeczytałeś?

niedziela, 27 grudnia 2015

Książkowe podsumowanie Świąt

Pamiętacie mój list do Mikołaja, w którym prosiłam o "tylko" 15 książek? Jeśli nie, przypominam tutaj.
Co z tej listy dołączyło do mojej biblioteczki?


Pozycja numer 1: Ewangelia według Lokiego Joanne Harris
czyli książka, na której zależało mi najbardziej z wymienionych. Ewangelię... dostałam od kochanego Mikołaja pod choinkę, ładnie zapakowaną w papier. Mówiłam już, że lubię dostawać i dawać prezenty w papierze, zamiast torebki? Uwielbiam rozrywać i wyrzucać kawałki za siebie.
Oczywiście już następnego dnia zaczęłam czytać i chłonę książkę przez cały wolny czas. Święta już się kończą, więc czasu będzie więcej!

Pozycja numer 8: Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań
trafiło do mnie dzięki Wydawnictwu Otwarte. Wygrana w konkursie, która dotarła akurat na Mikołajki! Książka jest tak słodka, że muszę dawkować kalorie. Czytam co jakiś czas po jednym opowiadaniu. Jedno już skreśliłam totalnie, dwa mi się bardzo podobały... Efekt końcowy na pewno Wam przedstawię!

Pozycja numer 9: Dawca Lois Lowry
Galeria Książki zrobiła mi prezent w Czarny Piątek: 50% zniżki po wklejeniu specjalnego kodu! No jak tu się nie skusić, gdy praktycznie dwie książki dostaję za darmo? Dzień wcześniej rodzina z Włoch przyjechała, więc postanowiłam wykorzystać te 20euro, które dostałam. Zamiast 100zł za cały zestaw, zapłaciłam jedynie 50+koszty przesyłki. Nie wmówicie mi, że byście się nie skusili! Mogę śmiało powiedzieć, że rodzinka zrobiła mi znakomity prezent.

Pozycję numer 2 i 3 będę musiała sobie kupić sama (czyli Człowiek o 24 twarzach Daniel Keyes oraz Wszystkie jasne miejsca Jennifer Niven), jednak teraz czekam na Królów przeklętych TOM 3!

To jednak nie wszystko! Jeden Mikołaj myślał sam. I myśli sobie tak:
A, zima. Nie ma zimy, ale jest zima, więc tytuł pasuje mi do sytuacji. Kupię tę zimę... 
I tym sposobem dostałam książkę, której zupełnie się nie spodziewałam, jednak prezent jest udany, gdyż myślałam o tej serii od jakiegoś czasu. Dostałam więc też kasę na pierwszą część, bo nie będę przecież czytać od środka! Czekam na KP i zamawiam.
Zima koloru turkusu Carina Bartsch

6 grudnia dotarł do mnie Mikołaj z książką Katarzyny Bondy Okularnik, muszę więc dokupić sobie Pochłaniacza.

Do mamy biblioteczki dołączyłam jeszcze Najdłuższą podróż Sparksa. Święta uważam pod tym względem za udane!


Pochwalcie się swoimi prezentami! :)

piątek, 25 grudnia 2015

"Zaklinacz czasu" Mitch Albom

Tylko człowiek odmierza czas, odlicza godziny. Tylko człowiek wie, jaki jest rok, miesiąc, dzień tygodnia. Ptaki odlatując do ciepłych krajów nie patrzą do kalendarza i na zegarek. A człowiek... wciąż się boi, strach przed tym, że zabraknie czasu, dla wielu jest paraliżujący.

Myślę, że Zaklinacz czasu jest książką w sam raz na pierwszy dzień świąt.
Dajmy sobie czas na niemyślenie o czasie – chociaż chwilę.

Przed sześcioma tysiącami lat żyje chłopiec, który próbuje liczyć wszystko. Najpierw swoje palce, następnie swoje oddechy, później opracowuje pierwszy zegar i zaczyna liczyć czas. Od wschodu do zachodu, od pełni do pełni, Wszyscy inni żyją w przekonaniu, że słońce i księżyc to bogowie, którzy toczą ze sobą zaciętą walkę, dlatego raz jest ciemno i po chwili znów jasno. Dor jednak pragnie więcej: chce wiedzieć. Gdy Nim, jego przyjaciel z dzieciństwa, zostaje królem i próbuje zbliżyć się do bogów przez wybudowanie wieży, znanej nam jako Babel, Dor odmawia pomocy przy jej budowie. Zostaje wygnany z wioski, musi zamieszkać daleko od ludzi. Żegna ukochane dzieci i wraz z żoną idzie szukać miejsca na własny szałas. Czas zgubił Dora, jednak nie mężczyzna nie porzucił chęci liczenia. Wciąż badał, jaki związek ma odległość wody od brzegu ze słońcem, Aż pewnego dnia jego ukochaną dopada choroba, umiera na oczach Dora. Ten postanawia zwrócić jej czas i biegnie do wioski, wbrew zakazom wbiega po wieży Nima, widzi spadających ludzi, tragedię... aż w końcu spada do jaskini. Jaskini, do której nie dociera czas. W której w nieskończoność będzie nasłuchiwał ludzkiej rozpaczy, narzekań na brak czasu, marzeń zyskania go więcej...

Victor jest już starszym mężczyzną, przedsiębiorcą, bogaczem, człowiekiem "sukcesu". Żyje w naszych czasach, nie zwracając uwagi na własną żonę. Liczy się tylko praca, tylko papiery, tylko umowy. Gdy dowiaduje się, że jego organizm trawi rak i nie zostało mu wiele czasu, postanawia nie tylko wydłużyć sobie życie, ale podarować kolejne. Zabezpiecza swój cały majątek, okłamuje żonę co do swoich planów, ignoruje jej starania o kilka dni normalnego życia. Bo jak kilka dni ma się do kolejnego istnienia? 
Wyobrażacie sobie, jakby to było żyć w przyszłości? Bez bliskich ludzi, bez obowiązujących obecnie praw?
Człowiekowi, który może mieć wszystko, większość rzeczy nie potrafi dać radości. A człowiek bez wspomnień nie jest niczym więcej niż pustą skorupą.
Sarah z kolei jest siedemnastoletnią dziewczyną, która przeżyła rozwód rodziców, oddala się od matki i nie zauważa osób, którym na niej zależy. Liczy się tylko ten przystojniak o kawowych włosach, ten przystojniak, co to może mieć każdą. Przystojniak, z tak wysokim mniemaniem o sobie, że brak inteligencji próbuje zakryć wyglądem, chamstwem i ignorancją. Sarah zakochana bez wzajemności robi wszystko, by chłopak ją pokochał i okazał zainteresowanie. Obwinia się, że nie zrobiła tego, czego od niej oczekiwał. Jakby tego było mało, przystojniak ogłosił na Facebooku, że Sarah "się do niego przystawiała". Nieprzyjemne komentarze, obelgi i śmiechy doprowadzają dziewczynę na skraj załamania. Co zrobiła Sarah? A jak Wy byście postąpili w tej sytuacji?
Dawniej kochankowie na odległych wybrzeżach siadali przy świetle świecy i znaczyli pergamin atramentem, pisząc słowa, których nie dało się zmazać.
Losy trójki bohaterów łączą się w jedno. Ojciec Czas, stary bogacz, który chce za dużo czasu i dziewczyna, która chce go za mało. 

Książka Zaklinacz czasu Mitcha Albom przemyca filozoficzne rozważania oraz wartość życia dzięki ciekawej i niebanalnej historii. Fabuła wciąga czytelnika od pierwszych stron, prosty i ciekawy język nadaje jej uniwersalizmu i jasności przekazu. Zmusza nas do przemyśleń nad własnym życiem. Czy w wystarczający sposób doceniam czas, który mam? 
Autor w znakomity sposób oddaje emocje bohaterów i nie trudno wczuć się w ich położenie. Nie raz myślałam, że Sarah jest po prostu głupia, gdyż widać jak na dłoni, że chłopak nie jest wart jej starań. "Kupujesz chłopakowi, który traktuje cię jak rzecz, prezent za trzy stówy? Dziewczyno, opanuj się!"
Rozumiem, że zaślepiona dziewczyna jest zdolna do wszystkiego, ale aż tak? 
Victor nie widzi nic poza swoimi pieniędzmi, i do tego nie mam żadnych zastrzeżeń, gdyż wystarczy tylko trochę srebra, by nie widzieć już innych. Absurdalne jest to, że człowiek bogaty na potęgę nie zauważa, że mimo wszystko nie jest w świecie sam, a świat wyglądałby zupełnie inaczej bez wszystkich otaczających go ludzi. Bóg nie bez potrzeby wyznacza kres ludzkich dni.
– Bóg nie bez powodu wyznacza kres ludzkich dni.
– Co to za powód?
– Żeby nadać każdemu znaczenie.
Zaklinacz czasu to książka na jeden wieczór. Na chwilę. A zostaje w pamięci na dłużej, przełamuje barierę czasu. Miałam duże oczekiwania, sięgając po nią. Oczywiście się nie zawiodłam. Można po niej prowadzić ciekawe dyskusje, które pomogą zrozumieć wiele kwestii. Pozostaje pytanie:
czy czas jest nam rzeczywiście potrzebny?

czwartek, 24 grudnia 2015

Świąteczny Berek Książkowy


 Otwarta księga nominuje mnie do tagu, który bardzo pasuje do dzisiejszej atmosfery. Przed Wami Świateczny BEREK książkowy! Odebrałam nominację dopiero dziś po północy, więc grafiki musiałam podkraść... Przepraszam!

Kapcie, kominek, kakao – lektura na zimowe wieczory.
Uwielbiam w zimowe wieczory czytać KOLOSY. Siadam pod ciepłym kocykiem w renifery, zakładam frotowe skarpety, a na kolanach kładę grubaska. Tutaj sprawdzą się oczywiście Królowie przeklęci (też czekacie na tom III od Otwartego?). Jako miłośniczka historii, z wielką chęcią zanurzam się w sieć intryg i spisków na całe wieczory.

Śnieg  bohater, na myśl o którym robi Ci się zimno.
Wspominałam już o tym w którymś tagu, teraz nie pamiętam w którym... Jest to inspektor Fumero z cyklu Cmentarz Zapomnianych Książek

12 dań – potrawa z książki, która powinna znaleźć się na Twoim świątecznym stole.
Nie zwracam uwagi, w których książkach są wymieniane potrawy... Albo po prostu tego nie zapamiętuję, gdyż fanką gotowania nie jestem. Jednak na moim stole nie może zabraknąć KARPIA! W sumie całą Wigilię tylko na rybę czekam. Pozostałe potrawy jem po trochę, żeby "w kolejnym roku nic mnie nie ominęło". Święta bez karpika przygotowanego przez dziadka to nie święta.

Renifer – bohater, który jest wspaniałym towarzyszem.
Regis, wampir z sagi o Wiedźminie, który oddał życie za Geralta. Myślałam o Jaskrze, ale tego bajdałę ciągle gdzieś wcina i zamiast z Geraltem, chodzi na dziwki.

Kolędy – bohater, z którym chciałabyś pośpiewać świąteczne piosenki.
 Z wielką chęcią pośpiewam z Tyrionem Lannisterem, boję się tylko, jak to śpiewanie się skończy... 

Pod choinkę – książka lub seria, którą chciałabyś dostać w prezencie.
O! Ja to mam listę tylko 15 książek. Ciekawych zapraszam.

Wigilia – książka, która przepełnia Cię rodzinną atmosferą.
Są to wszystkie książki Evansa. Może nie wszystkie, bo wielu jeszcze nie czytałam... Ale są pisane w sposób, którego nie da się ani zapomnieć ani zignorować. Książki wręcz rzucają we mnie przyjemną atmosferą, chociaż nie raz roniłam łzę... Jednak w rodzinie nic się nie ukryje, nie ma co wstydzić się uczuć.

Boże Narodzenie - anegdotka związana z Tobą, świętami i książkami.
Zastanawiałam się rok temu, co takiego ludzie widzą w książkach Sparksa. Uknułyśmy z mamą spisek – każda kobieta w rodzinie dostanie pod choinkę jego książkę, by móc się wymieniać. Miny, gdy wszystkie znalazły jego nazwisko pod papierkiem, były bezcenne. Sęk w tym, że nie polubiłam Sparksa. Na szczęście mama wręcz przeciwnie.

Sylwester – miejsce, świat książkowy, w którym chciałbyś świętować ten dzień/noc.
Uwielbiam Malbork, nie wiem, czy wspominałam! Dlatego byłabym wniebowzięta, gdybym mogła spędzić tę noc na Zamku!

Nowy Rok – książka, która ładuje Twoje baterie nadzieją.
Nie potrafię określić, co jest w tej książce i dlaczego zmieniła moje podejście do wielu spraw, ale jest to Złamane pióro.


Nominacje:
Weronika
Lotta
Nominuję oczywiście wszystkich, którym tag się spodobał.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

ZIMOWA KRAINA CZARÓW #TAG

Nominacja od Majki



Jaka książka jest tak urocza, że robi ci się ciepło na sercu?
Większość książek Evansa! Szukając Noel, Na rozstaju dróg czy Papierowe marzenia

Jaka jest twoja ulubiona książka z białą okładką?
Oczywiście Gra Anioła Carlosa Ruiz Zafóna.

Siedzisz w wygodnym fotelu z kubkiem czekolady. Jakiego giganta czytasz?



Zaczyna padać śnieg i decydujesz się zrobić bitwę na śnieżki. Z jakim książkowym bohaterem pragniesz ją stoczyć?
Konstanty z książki Wściekły, którą niedawno przeczytałam, natarłabym go za głupotę.

Ogień w kominku przygasa. Z której książki wyrwałabyś kilka ostatnich rozdziałów żeby wrzucić je w ogień?
Wrzuciłabym całą, o!


Jaka książka jest tak bliska twojemu sercu, że mogłabyś dać ją w prezencie bliskiej ci osobie, która jeszcze jej nie czytała?



niedziela, 20 grudnia 2015

5 powodów, dla których warto czytać...

...w każdej wolnej chwili.


1. Czytanie na chwilę zatrzymuje czas – żyjemy niestety w pędzie, nie mamy czasu nawet usiąść spokojnie z rodziną i często mijamy się w środku tygodnia, nie mamy czasu obejrzeć telewizji, posłuchać muzyki... Na czytanie też często brakuje chwili, stąd potrzebujemy czasami zamknąć się w "swoim świecie". Skoro nie mamy możliwości zrobić tego pod kołderką, to przerwa w zajęciach jest bardzo dobrym wyjściem.





2. Odpoczynek – udowodnione jest, że po ok 30 minutach ciągłego wysiłku nasz mózg nie skupia się i trudniej przyswaja wiadomości. 10-15 minut czytania w przerwach od wkuwania pozwoli nam odpocząć i zrelaksować się, nie marnując przy tym czasu.

3. Poszerzanie horyzontów – nie od dziś wiadomo, że czytanie wyrabia własne zdanie i wzbogaca słownictwo. Ponadto uczymy się interpunkcji i ortografii, z czym sami Polacy mają często problem!
4. Nawiązanie nowych kontaktów czy też poznanie nowych pozycji książkowych – nałogowo sprawdzam tytuły książek czytanych przez osoby spotkane w autobusie, poczekalni, na ławce w parku podczas przerwy między zajęciami... Czasami wygląda to tak śmiesznie, że nie sposób nie zagadnąć kogoś, by nie wyjść na wariata. W ten sposób nawiązuję ciekawe znajomości i poznaję nowe, ciekawe książki, o których nie słyszałam.
5. Czytanie rozwija człowieka pod względem emocjonalnym – gdy w szybkim świecie nie zwracamy uwagi na przeżycia wewnętrzne, codzienność staje się niekompletna. Czytając książki w przerwach od pracy, wzbogacamy ją o nowe odczucia i zatrzymujemy się na chwilę, rozważamy kwestie moralne typu "czy ja też bym tak zrobił? czy to dobre? co ona czuła?"


A jakie Wy zaproponowalibyście powody?

Przy okazji zapraszam do trwających na blogu konkursów!

piątek, 18 grudnia 2015

"Wściekły" Katarzyna Kebernik


Tytuł: Wściekły
Autor: Katarzyna Kebernik
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 382

Na okładce książki Wściekły czytamy, że jest to powieść o wyobcowaniu, bolesnym dojrzewaniu i samotności. Ponadto jesteśmy nastawieni na szaleńczą młodzieńczą miłość, konflikt artysty ze światem oraz walkę o marzenia. Zapowiada się dobrze i ciekawie. Intrygujący jest też fakt, że książka została napisana przez licealistkę, która postanowiła wydać ją dopiero po kilku latach. 
Katarzyna Kebernik zdecydowanie miała pomysł na książkę, nawet kilka pomysłów, jednak czy mieszanie wszystkiego ze wszystkim daje satysfakcjonujący czytelnika efekt?

Przenosimy się do charakterystycznego świata nastolatka, Konstantego Ildefonsa zwanego Kostkiem czy Kosą. Chłopak spędził kilka lat więcej w gimnazjum, przez swoje porywcze zachowanie zmieniał szkołę. Jest zagorzałym kibicem, który jeździ na mecze wraz z kumplami i właśnie w takiej sytuacji poznajemy głównego bohatera – siedzimy wspólnie w radiowozie, słuchając głupich uwag funkcjonariusza i docinek chłopaka. Konstanty jest nastolatkiem tak bardzo pokrzywdzonym przez los, że bardziej bohatera ukarać się po prostu nie da: ojciec zdradzał żonę z jego matką, która popełniła samobójstwo w wannie. Kostek musiał widzieć jej otwarte oczy, co wywołało w chłopaku traumę. Żył chwilę na ulicy, po czym trafił do "bidula", skąd ojciec zabrał go do "domu". Dostał mały, tragicznie urządzony pokój. Nienawidził brata, który od bogatego ojca dostał wszystko: od przyjemnego własnego kąta w domu przez ciuchy po nowinki technologii. Macocha czuła wstręt do chłopaka, a ojciec nie interesował się losem rodziny w ogóle, bowiem nie pojawił się w tej historii ani razu.
Konstanty poza domem ma własną "gębę". Zgrywa twardego, nieprzyjemnego typa, chodzi w dresach i lubi komuś od czasu do czasu przyłożyć. Pod tą maską kryje się jednak wrażliwy na piękno chłopak. Nie jest on zły do szpiku kości: używa siły do obrony słabszego kolegi z klasy, próbuje nawiązać znajomość z wyobcowanym i nieszanowanym w klasie Kubą, karmi bezdomne koty. Kocha muzykę całym sobą, szuka "melodii idealnej", co doprowadza go do nieoczekiwanej miłości – zakochuje się w Głosie, natomiast w Kostku już po drugim spotkaniu jest zauroczona Roksana. Wątek Konstantego-kibica zostaje zepchnięty na dalszy plan i jesteśmy świadkami poszukiwania właścicielki głosu. Zagubiony w świecie Kostek zaczyna tracić zmysły, czego powodem jest świat w jego snach, który powoli wkracza do rzeczywistości i odbiera Kostkowi... Właśnie, co mu odbiera? Myślę, że tego powinniście dowiedzieć się z książki Wściekły Katarzyny Kebernik.
(...) odmieniec nie jest w stanie, ot tak, znormalnieć. (...) Odmieniec, który wstydzi się swojej odmienności staje się pośmiewiskiem. Ludzie wyczuwają takich z kilometra i niemiłosiernie się nad nimi pastwią. Ale odmieniec, który jest dumny ze swej inności – takiego się ludzie boją. (...)
Przyznaję, że opowieść jest pisana językiem zaskakująco dojrzałym jak na wiek autorki. Katarzyna potrafi słowem opisać emocje, otoczenie oraz wyobrażenia. Wiele do życzenia pozostawiają dialogi, często sztuczne, z wymuszonym humorem bądź przekleństwem. W historii Konstantego Ildefonsa zabrakło porządku, przez co można się zmęczyć. Mamy do czynienia z narracją trzecioosobową, jednak całą opowieść jesteśmy świadkami sytuacji, w których bierze udział Kosa. Jest to jedyny bohater, który został zbudowany dobrze, biorąc pod uwagę inne postacie. Aż za dobrze. Tragedia jego położenia wydaje się naciągana i przesadzona. Wrażenie, jakby autorka chciała powiedzieć wszystko na raz, nie opuszczało mnie do ostatniej strony. Wiele poruszonych wątków nagle się urywało i nie były kontynuowane. Zabrakło mi poznania ojca – nawet, jeśli był to zabieg zamierzony, mający dać do zrozumienia, że nie bierze on udziału w życiu bohaterów, mógł zostać przedstawiony w inny sposób dzięki przyjętej narracji trzecioosobowej. Było za mało wątku z zafascynowaną Kostkiem dziewczyną, przez co nie mogłam jej zrozumieć. Zawiodło mnie również użycie "stereotypu blondynki"... I kilka podobnych przykładów mogłabym jeszcze podać. 

Mimo to książka nie jest zła – Katarzyna Kebernik bardzo ciekawie przedstawiła świat, po którym Konstanty podróżuje we śnie. Wyobrażenia zmarłych poetów, postaci "tamtego świata", tajemnica skrywana przez jego Władcę zaciekawiły mnie na tyle, że specjalnie dla tego wątku czytałam książkę dalej... I pomysłowość autorki na tej płaszczyźnie nie zawiodła ani trochę. Potrafiła nie raz zaskoczyć.
Tak bywa z debiutami, że trudno je ocenić, a skończonej lekturze często towarzyszą mieszane uczucia. Pociesza mnie własne przypuszczenie, że przedstawienie grona nastolatków w ten właśnie sposób było satyryczne. Mam nadzieję, że w rzeczywistości gimnazjaliści i licealiści nie wypowiadają się, jak w książce. Uważam jednak, że Wściekły jest zapowiedzią sukcesu i wielu dobrych powieści. Autorka ma potencjał i talent, co mam nadzieję będzie pielęgnować i rozwijać. 
(...) Mogłoby to się tak zakończyć, gdyby tę historię stworzył pisarz, lecz ją stworzyło życie, a ono prostych zakończeń nie lubi. (...)
Moja ocena: 3/10

Książka otrzymana od i recenzowana dla:

środa, 16 grudnia 2015

As na stronie #9

Dziś zapraszam Was na cytaty z książki Królowie przeklęci TOM II

(...) nie rządzi się odmawiając zdrowaśki i hojnie obdarowując tych, których się miłuje. Żal za grzechy nie wystarczy, aby wyplenić nienawiść, która wyrosła w ludzkich sercach.
Jeśli ktoś kocha siać zniszczenie, wystarczy, że zacznie.
Nigdy nikomu źle nie życzyłam, a mimo to Bóg postanowił zranić mnie bardziej niż jakiekolwiek inne stworzenie... Widzę, że źli triumfują zawsze i wszędzie.
W życiu każdego człowieka, nawet tego, który przez większość tego życia był skrajnym egoistą, przychodzi taka chwila u kresu życia, kiedy ma dość pracowania na własny rachunek. (...) a tu nagle wszystkie jego nadzieje legły w gruzach i teraz czekała go wizja długiej i samotnej starości.
Czy oni są podobni do mnie, gotowi do zbrodni, jeśli nadarzy się okazja, i niewinni tylko z pozoru, przychylni nawet złym uczynkom, jeśli posłużą się zaspokojeniu ich ambicji? (...) Czy natura ludzka jest aż tak przewrotna, czy to władza tak nas zmienia? Czy za koronę zawsze trzeba płacić nurzaniem się w brudzie i nieczystościach?
Dlaczego Bóg stworzył nas śmiertelnymi, przecież to śmierć sprawia, że człowiek staje się zły, z jednej strony z lęku przed nią, z drugiej, kiedy się nią posługuje w osiągnięciu celu?
Wojny wygrywa się dzięki hartowi ducha, sile ramienia, a nie za pomocą proszków alchemików, śmierdzących diabelską siarką!
Jak długo powietrze będzie przechodzić przez jego gardło, świat będzie istniał, a on będzie w jego centrum, choć będzie to kruchy środek wszechświata przywodzący na myśl dogasający płomień świecy. Potem wszystko zniknie, a raczej będzie istnieć tylko w wiecznym cieniu i przeraźliwej ciszy, jak katedra, w której zgaszono wszystkie światła.
Choć prawdą jest, że z upływem lat zmienia się nasz charakter, to jednak nie ma takiego wieku, który byłby wolny od błędów.
W miłości nie wystarczy dzielić te same pragnienia, trzeba je jeszcze wyrazić w tej samej chwili!
I tak tworzy się historia świata. (...) moment, który teraz przeżywamy, może być waszą chwilą chwały
Książęta, którzy próbują zjednać wrogów, poświęcając temu cały swój czas i energię, zazwyczaj nie doceniają roli oddanych, szczerych zwolenników i kończą w otoczeniu zdrajców i łgarzy.